Lublin ...
30 października 2006
Ostatni weekend spędziłem w Lublinie u Naszej wspólnej koleżanki Ani. Mieliśmy jechać tam nowym samochodem Ani, właściwie po to żeby go jej zawieźć. Od samego początku nie podobał mi się ten pomysł, ponieważ to nie Nasze auto, a idiotów na drodze pełno ... No i wykrakałem. Jeszcze nie wyjechaliśmy z Rzeszowa, staliśmy w korku i jakiś idiota wjechał Nam w dupę ! xD W pierwszej chwili wkur%$3łem się niesamowicie, ale gdy wyszedłem z auta zobaczyłem że facet rozbił sobie światło, zagiął trochę maskę, a u Nas nie ma nawet rysy :) Reszta drogi do Lublina przebiegła spokojnie i dojechaliśmy szczęśliwie :)

